Lipa? Cała do schrupania?!
19 sierpnia 2016

Nie kituj?

"Wciskać kit" - wyrażenie to posiada 148 synonimów jeżeli patrzeć na kit jak na „głodne kawałki”.
Ja jednak poszukałam dosłownie kitu do kitowania szyb.
Nie było to proste, ale sklepy internetowe są niezastąpione w takich poszukiwaniach.
Kitem postanowiłam naprawić okna w naszym wiejskim domku, ponieważ wiatr hulał pomimo wstawienia okiem wewnętrznych.
Na początku nie byłam zadowolona z efektów, z czasem poszło mi lepiej.
Pomocny okazał się też zwykły nóż maczany w wodzie i wyrównywanie nim powierzchni nałożonego już kitu.
Tak samo postąpiłam z oknami wewnętrznymi – najpierw szlifowanie, zdejmowanie ukruszonego starego kitu,
zabezpieczanie preparatem i w końcu nakładanie nowego kitu.
Kolejnego dnia nastąpiło malowanie. Okienka są stare, mają już około 80 lat, drewno szybko wchłonęło farbę, niedługo trzeba będzie powtórzyć malowanie.
Zaskoczył mnie jednak komentarz znajomego, który nas odwiedził w czasie pracy: „a nie mogłaś tego zrobić silikonem?!”
No jasne!!!!! Ale, nie wpadłam na to. A może okna by się obraziły za tyle nowoczesności…..
Rusałka
Rusałka
Co by tu zrobić? To zapytanie kieruję wciąż do siebie samej - to mój stan przewlekły. Postaram się tutaj zanotować to, co robię i to, co może wydać się interesujące dla Was - zmiany przestrzeni, wspomaganie ziołami, zmiany funkcji przedmiotów. Zainspirowana stronami w cyberświecie bawię się ubieranie przedmiotów w nowe formy, sprawdzam co może się udać. Powoli, niespiesznie, małymi krokami umieszczam kawałki siebie w mojej mikroprzestrzeni - zapraszam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *